Dzisiaj całkiem z innej beczki. "Czy remont roweru to też rękodzieło?" Zdaniem syna oczywiście, że tak. W końcu musiał sam wszystko ręcznie czyścić, malować, odkręcać, przykręcać. W sumie sprawa dyskusyjna, ale efekt niesamowity. Jakość zdjęć jest taka sobie, ale efekty, naprawdę ciężkiej pracy syna,widać.
Musiałam się pochwalić. A tak niewinnie zaczynał się mój blog - tytuł posta, a w poście same zdjęcia i ani be, ani me, ani kukuryku. Rozwijam się "postowo", a może "pościano".
Jak można zauważyć, biorę udział w candy, a jak biorę to niedługo odwdzięczę się tym samym.
sobota, 10 maja 2014
poniedziałek, 5 maja 2014
Kwitnąco.
niedziela, 20 kwietnia 2014
wtorek, 15 kwietnia 2014
Kwietnik ława.
Ostatni tydzień był bardzo pracowity zarówno dla mnie jak i dla męża. Ja siedziałam i robiłam zamówione koszulki na jajka, a mąż zamówione kwietniki. Zdjęć koszulek nie wstawiam, bo każdy wie ja wyglądają. A oto zdjęcia ławy. Wymiary około 75cm x 30cm x 60cm.
niedziela, 6 kwietnia 2014
Ogrodowy recykling.
Stały skrzynki pod płotem i bezużytecznie próchniały. Wystarczyło tylko trochę starej farby i proszę bardzo niech sobie próchnieją dalej, ale tym razem już użytecznie.
niedziela, 30 marca 2014
poniedziałek, 24 marca 2014
Serwetka owalna 1.
niedziela, 23 marca 2014
Kwietnik krzesełko.
Przyjechał mąż z Niemiec do kraju na trochę dłuższy pobyt. Posprzątał podwórko, naprawił zepsute sprzęty (przede wszystkim te uzależnione od prądu) i podpatrzony w kraju ościennym pomysł wprowadził w życie. Do krzesełka chcę jeszcze ławeczkę i mały stolik z którego kaskadą będą spływały surfinie.
A Wam jak się podoba?
A Wam jak się podoba?
wtorek, 11 marca 2014
Frania.
Zachwycona zdjęciem lalki w jakiejś gazecie, postanowiłam zrobić taką
lalkę dla mojej półtorarocznej wtedy córeczki. Owe czasopismo z
przepisem na zabawkę pożyczyłam i siadłam do pracy. Zgromadziłam resztki
przedpotopowych włóczek jakie tylko w szafie znalazłam. Radosna
twórczość wyszła koszmarnie. Bardziej przypominała narzeczoną
Frankensteina niż miłą przytulankę. Niestety córka zapałała do lalki
żywą sympatią. Córka ma w tej chwili lat osiemnaście (prawie) i na
informację co by maszkarę spalić zareagowała stanowczym sprzeciwem.
A czy Wy zrobiłyście coś równie koszmarnego, czy tylko ja byłam taka zdolna?
A czy Wy zrobiłyście coś równie koszmarnego, czy tylko ja byłam taka zdolna?
piątek, 28 lutego 2014
Koszulki na jajka.
Pomysły w głowie lęgną się w różnych fazach rozwoju szydełkomaniactwa. Z braku umiejętnoci i praktyki (na pewno nie talentu) niektóre z nich przez długi czas nie zostaja zrealizowane, a później okazuje się, że na pomysł wpadł jeszcze ktoś inny. Tak było z koszulkami na jajka. Będąc na etapie "dlaczego ten brzeg wychodzi pod skosem", patrząc w święta na pisanki pomyślałam właśnie o takim wielorazowym ubranku. Pomyślałam i po świętach wróciłam do problemu skośnego brzegu. Po wielu latach ujrzałam koszulki w necie i oczywiście skorzystałam ze wzoru.
Siateczkę łatwo jest zrobić. Natomiast drugi wzór robiłam słupkami podwójnymi, w drugiej wersji samymi słupkami.
Większość koszulek rozeszła się "prosto spod szydełka".
Patrząc na zdjęcia muszę popracować nad artystyczną ekspozycją. Tylko czy Madzia nie rozniesie wszystkiego zanim zrobię zdjęcia. Nad madzinkowym twórczym roznoszeniem najbardziej cierpią jajka.
Siateczkę łatwo jest zrobić. Natomiast drugi wzór robiłam słupkami podwójnymi, w drugiej wersji samymi słupkami.
Większość koszulek rozeszła się "prosto spod szydełka".
Patrząc na zdjęcia muszę popracować nad artystyczną ekspozycją. Tylko czy Madzia nie rozniesie wszystkiego zanim zrobię zdjęcia. Nad madzinkowym twórczym roznoszeniem najbardziej cierpią jajka.
niedziela, 23 lutego 2014
Malutka w działaniu.
niedziela, 9 lutego 2014
Garbus.
Autko już kiedyś prezentowałam na innym swoim już nieistniejącym blogu. Schemat zeskanowałam z czasopisma. Niestety nie pamiętam jakiego. Autek zrobiłam w sumie pięć. Z racji upływających lat nasz garbusek jest już mocno sfatygowany. Następne autko będzie żółte. Niestety na połowę drzwi brakło mi włóczki. Banderolkę jak zwykle wyrzuciłam więc nitki szukam "na oko".
A oto bardzo zniszczony schemat, ale jeszcze można się doczytać wytężając mocno oczy. A może ktoś ma schemat bardziej czytelny. Sama z chęcią skorzystam.
środa, 5 lutego 2014
Anioł z makaronu.
wtorek, 28 stycznia 2014
Wózeczki ciąg dalszy.
poniedziałek, 20 stycznia 2014
Wózeczki.
Schemat wózeczka pochodzi z WENY nr.5/2008. Schematy trochę przerobiłam dodając dodatkowy rządek w budkach i ozdobny brzeg. W czerwonym wózeczku kółka obrąbiłam dodatkowo oczkami ścisłymi. W niebieskim usztywniłam dno oczkami ścisłymi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























