poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Odnawiamy obraz.

   Miałam zrobić korony Matce Bożej. Od razu wpadłam na dwa pomysły. Trzeci podsunął mi mąż. No i zrobiłam. Niestety pomimo poszukiwań nie znalazłam formy anioła, który podtrzymuje koronę. Jedną formę mam zrobioną, ale potrzebna jest jeszcze druga strona. Obraz był zjedzony przez korniki i jak widać wykruszony. Sklejka, szpachla, farba i kilka godzin. Nie licząc schnięcia. Szaty nie malowałam. Odmalowałam tylko tło, chociaż nie miałam tego w planach. Musiałam jednak wyrównać różnicę w kolorze.

Obraz przed:





I po:



Klient zadowolony, co i mnie bardzo cieszy. A korony - jedyne takie.
Pozdrawiam, Kasia.

środa, 18 lipca 2018

Kufer z różami.

   Pomalowana skrzynia leżała, papier ryżowy leżał schowany w skrzyni. Przymierzałam z każdej strony i jakoś nic mi nie pasowało. Po ponad miesiącu stwierdziłam, że dłużej leżeć już nie może. Jak wyjdzie tak wyjdzie. No i całkiem niezgorzej wyszło.
W pudle leży jeszcze jedna skrzynia, ale jak ją "obrobię" niestety jeszcze nie wiem. To znaczy pomysły mam, ale tak szczerze powiedziawszy najprawdopodobniej ja tylko byłabym zadowolona z wyglądu.






Pozdrawiam, Kasia.

wtorek, 10 lipca 2018

Bajkowo i kwiatowo.

   Miał być kufer, ale zdjęć niestety nie zrobiłam. Zamiast skrzyni obrazki z efektem firanki.




          
   



































I jeszcze coś do pokoju chłopięcego



A na koniec dnia anielsko i modlitewnie




Wszystkie obrazki można również obejrzeć http://www.malutkiemarzenia.pl/obrazki/ 
Zapraszam i pozdrawiam. Kasia.
     

piątek, 6 lipca 2018

Szkatułka ślubna.


Każdy lubi dostawać prezenty, a jeszcze fajniej jak samo opakowanie jest zaskoczeniem i prezentem również samym w sobie. Szkatułkę robiłam równocześnie z kufrem. Ponieważ kufrowi brakuje jednego detalu zdjęcia wstawię w następnym poście. Osobiście uwielbiam koronki, perełki i inne takie drobiazgi i pudełko miało być "na bogato". Córka mnie jednak powstrzymała przed dodaniem świecidełek: mamo teraz modny jest minimalizm, dobrze jest tak jak teraz. Dlatego też przedstawiam, jak dla mnie, bardzo minimalistyczną szkatułkę z przeznaczeniem zrobienia niezapomnianego wrażenia na Młodej Parze.

  

Ponadto zapraszam na moje własne, samodzielne miejsce w wirtualnym świecie. Jestem jeszcze na etapie szukania odpowiedniego motywu, poznawania wordpressa, ale mam nadzieję, że Wam się spodoba i będziecie również zaglądać na http://www.malutkiemarzenia.pl/ .Zarówno na blogu jak i stronie posty będę umieszczać równolegle. Jednak na stronie dowiecie się skąd wzięła się nazwa nie tylko tego bloga.
Pozdrawiam. Kasia

wtorek, 15 maja 2018

Dzień Mamy.

   W ten dzień większość rodziców (łącznie z tatusiami) chodzi w "skowronkach". Z myślą o mamach zrobiłam dwa serca:





I drugie dla bardzo wyjątkowych mam:

Pozdrawiam, Kasia.




poniedziałek, 7 maja 2018

Kwiatowa herbaciarka i szkatułka.

   Różnego rodzaju papier z kwiatowym motywem dodaję do każdego zamówienia. Trochę się tego uzbierało więc poszłam za natchnieniem i przedstawiam to co stworzyłam. Herbaciarki wolałam zamówić z drewna lipowego.
Szydełko jest w użytkowaniu cały czas. Powstają już ozdoby nie tylko na Boże Narodzenie, ale i na Wielkanoc.






Pozdrawiam, Kasia.

piątek, 27 kwietnia 2018

Różne różności.

   Tym razem trzy różne pudełka.
Karciarkę robiłam na prezent dla rodziców. Trochę wyszła za ciemna, ale nie miałam już czasu, aby ją poprawić.



Dla córki zrobiłam herbaciarkę z zestawem niezwykłych herbat i kaw z herbaciarni w Końskich. Zapraszam do polubienia https://www.facebook.com/KawaiHerbataWarszawska12/



Na zamówienie pudełko na świecę do chrztu. Ze względu na ochronę danych imię i nazwisko wyretuszowałam



Dwa pudełeczka (w tym jedno na obrączki)





Zakładka do książki






Torebeczki nie tylko do komunii. W tle druga zakładka, której zdjęcie gdzieś mi się zapodziało razem ze zdjęciami dwóch innych torebek.




Ostatnio czas zaprząta mi wordpress. Na razie jestem na etapie "jak to wyjdzie jeśli zrobię to w ten sposób". Nie jest tak łatwo jak administrowanie bloga, ale nie jest źle.
Pozdrawiam. Kasia.




piątek, 6 kwietnia 2018

Kufer wilka morskiego.

   Post miał być w stylu morskich opowieści. Jednak czas mnie goni. "Wyspę skarbów" czytali chyba wszyscy, ponadto polecam moje ulubione książki Karola Olgierda Borchardta "Znaczy Kapitan" i "Szaman Morski". Nie są mi obce historie podróżników i odkrywców, dlatego na wieku metodą transferu umieściłam "Pintę".  A reszta to już dzieło męża, któremu dekupaż bardzo się spodobał.





Ahoj, Kasia.

niedziela, 4 marca 2018

Pudełka, niciarka i ramki.

   Czas musiałam podzielić na szydełko i dekupaż (nazwa spolszczona). Zarówno koszulki na jajka jak i baranki już cieszą się popularnością. 
Powstała niciarka i pudełka jako pamiątka Komunii.
Mężowi tak się dekupaż spodobał, że robi ramki na zdjęcia. Wzór podpatrzony jeszcze podczas pracy w Niemczech. Ramki na razie dwie. Reszta czeka na wykończenie.









W ten jeszcze zimny dzień pozdrawiam ciepło. Kasia.

















czwartek, 1 lutego 2018

Słodkie misie, WFM i koszmarki.

   Miał być spękacz dwuskładnikowy, ale go nie ma. Najzwyczajniej zapomniałam. Dopiero po całkowicie skończonej pracy przypomniałam sobie o zaplanowanym efekcie. Mieliście tak kiedyś? Mnie się takie zapomnienia często zdarzają. No, ale... misie są jakie są i wyglądają dosyć dobrze.
Firanka prawie skończona wisi na razie w oknie, a raczej została awansowana do roli zazdrostki ponieważ okazała się za wąska. Jak mierzyłam? Nie wiem. Dla mnie też jest to zagadka :) Dalej jest do skończenia.




Pudełko z motocyklem jest takie jakie miało być. Chociaż przydałyby się ćwieki, albo skórzane wykończenia, albo jedno i drugie.






Chociaż rzadko zostawiam komentarze, to Wasze blogi przeglądam. I tak szczerze jak oglądam Wasze prace, to czasem zaczynam powątpiewać we własne umiejętności. Dla poprawy samopoczucia spoglądam na rzeczy, które mi nie wyszły, na blogu się nie pojawiły, a szkoda wyrzucić. Myślę, że byłby to świetny pomysł na któryś z postów. No, bo jak się tak człowiek napatrzy na wszystkie cudności na blogach, a potem na własne nie wiadomo co, to można się załamać. I może niektórzy tak mieli i wiele talentów zmarniało i nie powstało więcej śliczności.
Jeśli do czegoś dochodzimy sami lub z mała pomocą, naukę można podzielić na etapy:
do wyrzucenia, do wyrzucenia, do wyrzucenia........
o, wyszło! do wyrzucenia
trochę lepiej
jak to zrobić?
już w miarę wygląda
jest coraz lepiej.
W dobie internetu etap pierwszy może ulec skróceniu.
Ja książkę o podstawach szydełkowania wywaliłam za drzwi pokoju, a to tylko dlatego, że okno było zamknięte.

Różowej paskudy, która mi nie wyszła nie muszę przedstawiać:




Franciszka czyli narzeczona Frankensteina już na blogu debiutowała, nazwa lalki adekwatna do wyglądu:



Mam nadzięję, że poprawiłam Wam trochę humor, a niektórych może natchnęłam optymizmem. A maszkaronów będzie jeszcze ciąg dalszy.
Pozdrawiam. Kasia.

czwartek, 25 stycznia 2018

Mała Święta, znów pudełka i książka.

     Dzisiaj dwa obrazki i pudełeczka.
Pierwszy obrazek to moja "starsza siostra" Mała Tereska od Dzieciątka Jezus. Jeden wizerunek na pewno zostanie u mnie.


Drugi Madonna z Dzieciątkiem






I pudełeczko jedno małe


I duże na świecę





A na koniec prezent, który dostałam pod choinkę. Jedna z moich ulubionych: