czwartek, 17 sierpnia 2017

Pudełka decoupage.

   Pogoda stanowczo nie sprzyja siedzeniu przed komputerem. Tym bardziej, że przyjechał mąż i postanowiłam też wziąć trochę wolnego. Bez żalu rękodzielnicze hobby zamieniłam na wodę. Uwielbiam pływać. Trzy godziny w wodzie nie jest dla mnie żadnym wysiłkiem. Szkoda tylko, że pomimo pięknego zalewu u nas na wsi musimy jeździć dwadzieścia kilometrów dalej. Ktoś stwierdził, że gminy nie stać na utrzymanie zalewu, a jak wygląda pod obecnymi rządami można samemu obejrzeć. Poza tym przez przypadek dowiedziałam się kiedyś, że jak na wsi jest basen to powinien mieszkańcom wystarczyć. Z dziećmi, wiadereczkiem, łopatką i kocykiem na krytą pływalnię za 6 i 8 zł za godzinę. Ewentualnie mogę jechać na Sielpię. A dlaczego tam nie pojadę to mogę powiedzieć w prywatnej rozmowie zwanej potocznie obmową lub obgadywaniem. Z czystym sumieniem polecam kąpielisko w Bliżynie koło Skarżyska. Super miejsce. Ale już dość narzekania. Pływać lubię, aż dziwne, że mi płetwy jeszcze nie wyrosły 😃😃😃. Rękodzieło chociaż odeszło na dalszy plan to powstały pudełeczka i robią się suknie dla lalek, a to tylko dlatego, że szydełko i nitkę mogę zabrać wszędzie, nawet nad wodę. Tak, czasem musiałam z tej wody wyjść i wyschnąć.
No i jeszcze mam zamówienia na różańce. Jadeitowe koraliki robią furorę.







Pozdrawiam, Kasia.

czwartek, 3 sierpnia 2017

Pudełko "książka", schemat serce na szydełku.

   Pudełeczko zrobiłam w ekspresowym tempie dla wnuczka.







 Awaryjnie, tknięta przeczuciem, dziergnęłam jeszcze kapkę z tego schematu:

Z Niemiec mąż przywiózł mi pudełka drewniane. Plusem są zawiasy i zamykania przykręcane na wkręty, jednak jakość drewna jak i wykonanie takie sobie. U nas lepsze.
Mam nadzieję, że upały znosicie lepiej niż ja.
Pozdrawiam, Kasia.

wtorek, 27 czerwca 2017

Bukiety róż.

   Praca niezbyt opłacalna, ale bardzo wdzięczna, miła, przyjemna i wciągająca. Jak już się zacznie to nie można skończyć, cały czas czuć niedosyt. Dlatego w przerwie post w którym jest mało pisania, a dużo zdjęć.














poniedziałek, 5 czerwca 2017

Transferowe kolczyki i projekt Malutkiej.

   Dzisiaj mało słów, więcej zdjęć. Tym razem "dekupażowe" kolczyki. Uwielbiam wiosenno - letnie motywy, a kwiaty w szczególności.








 Czekając na doschnięcie Malutka zaprojektowała swoją kolekcję.


   A bransoletkę dla mnie Malutka zaplanowała i zrobiła prawie samodzielnie. Pomoc potrzebna była tylko przy wyginaniu szpilek:


Pozdrawiam. Kasia.




poniedziałek, 29 maja 2017

Pluszaczki ślimaczki i pudełka.

   Wreszcie ciepło. Ciepło lubię, ale góra do 20 stopni. Chyba muszę znów o czwartej rano wstawać. Wieczorem nie da się posiedzieć ze względu na chmary komarów. Kiedyś nie mogąc pozbyć się tych irytujących stworzeń postanowiłam je pokochać. Przez wiele lat moja sympatia do komarów jakoś wystarczała i nie gryzły mnie tak bardzo. W tym roku mój urok chyba przestał na nie działać. I w tym momencie narodził się pomysł, a gdyby tak zrobić dużego komara na szydełku? Może taki wielki odstraszy te małe? Pomysł jak pomysł poczeka na realizację tym bardziej, że zaczęłam dla Malutkiej konika. W zasadzie głowę mam, teraz biorę się za tułów. Pooglądałam zdjęcia, popatrzyłam i nic. Chyba muszę od zadu (żeby brzydko się nie wyrażać) strony zacząć.
   A na razie ślimaczki. Ślimaczków zrobiłam sześć. Trzy duże i trzy małe. Dwa większe dostały wnuki, a jeden mały Malutka. Z racji tego, że większego ślimaczka już posiada. Brakujące zdjęcia wstawię w następnym poście. A teraz te, które mi zostały:



Jeszcze okazjonalne pudełka na płyty. Z tymi to miałam dopiero przygodę. Efektem jest na razie brak zapięcia w pudełku z sercami.




Pozdrawiam. Kasia

poniedziałek, 8 maja 2017

Ramki i gipiurowe wazoniki.

   Macie tak, że brakuje pomysłów. Ja wtedy wyciągam rzeczy, które czekają na wykończenie. Tym razem były to ramki, wazoniki i świeczniki.









Pozdrawiam ciepło Kasia.