poniedziałek, 5 maja 2014

Kwitnąco.

   Siedziałam z szydełkiem w ręku bez żadnego pomysłu. Najpierw zrobiłam zielone liście. Ot tak sobie, a może do czegoś się przydadzą. No i zanim skończyłam robić drugi listek już wiedziałam co z nich powstanie.






I jeszcze jedne kolczyki podpatrzone w internecie z cyklu "mamusiu zrób mi takie":


wtorek, 15 kwietnia 2014

Kwietnik ława.

Ostatni tydzień był bardzo pracowity zarówno dla mnie jak i dla męża. Ja siedziałam i robiłam zamówione koszulki na jajka, a mąż zamówione kwietniki. Zdjęć koszulek nie wstawiam, bo każdy wie ja wyglądają. A oto zdjęcia ławy. Wymiary około 75cm x 30cm x 60cm.





niedziela, 6 kwietnia 2014

Ogrodowy recykling.

   Stały skrzynki pod płotem i bezużytecznie próchniały. Wystarczyło tylko trochę starej farby i proszę bardzo niech sobie próchnieją dalej, ale tym razem już użytecznie.



poniedziałek, 24 marca 2014

Serwetka owalna 1.

Wydzierganie serwetki zajęło mi w sumie 9 godzin i 30 minut. Wydaje mi się, że serwetkę zrobiłam dość szybko. Na wymiary nie patrzę, bo wielkość zależy od grubości szydełka i nitki.















A schemat wydłubałam w internecie:


niedziela, 23 marca 2014

Kwietnik krzesełko.

   Przyjechał mąż z Niemiec do kraju na trochę dłuższy pobyt. Posprzątał podwórko, naprawił zepsute sprzęty (przede wszystkim te uzależnione od prądu) i podpatrzony w kraju ościennym pomysł wprowadził w życie. Do krzesełka chcę jeszcze ławeczkę i mały stolik z którego kaskadą będą spływały surfinie.
A Wam jak się podoba?




wtorek, 11 marca 2014

Frania.

Zachwycona zdjęciem lalki w jakiejś gazecie, postanowiłam zrobić taką lalkę dla mojej półtorarocznej wtedy córeczki. Owe czasopismo z przepisem na zabawkę pożyczyłam i siadłam do pracy. Zgromadziłam resztki przedpotopowych włóczek jakie tylko w szafie znalazłam. Radosna twórczość wyszła koszmarnie. Bardziej przypominała narzeczoną Frankensteina niż miłą przytulankę. Niestety córka zapałała do lalki żywą sympatią. Córka ma w tej chwili lat osiemnaście (prawie) i na informację co by maszkarę spalić zareagowała stanowczym sprzeciwem.
A czy Wy zrobiłyście coś równie koszmarnego, czy tylko ja byłam taka zdolna?

piątek, 28 lutego 2014

Koszulki na jajka.

Pomysły w głowie lęgną się w różnych fazach rozwoju szydełkomaniactwa. Z braku umiejętnoci i praktyki (na pewno nie talentu) niektóre z nich przez długi czas nie zostaja zrealizowane, a później okazuje się, że na pomysł wpadł jeszcze ktoś inny. Tak było z koszulkami na jajka. Będąc na etapie "dlaczego ten brzeg wychodzi pod skosem", patrząc w święta na pisanki pomyślałam właśnie o takim wielorazowym ubranku. Pomyślałam i po świętach wróciłam do problemu skośnego brzegu. Po wielu latach ujrzałam koszulki w necie i oczywiście skorzystałam ze wzoru.
Siateczkę łatwo jest zrobić. Natomiast drugi wzór robiłam słupkami podwójnymi, w drugiej wersji samymi słupkami.



Większość koszulek rozeszła się "prosto spod szydełka".
Patrząc na zdjęcia muszę popracować nad artystyczną ekspozycją. Tylko czy Madzia nie rozniesie wszystkiego zanim zrobię zdjęcia. Nad madzinkowym twórczym roznoszeniem najbardziej cierpią jajka.

niedziela, 23 lutego 2014

Malutka w działaniu.

Malutka w działaniach twórczych ostatnio upodobała sobie flamastry i ścianę. W wyniku tych działań powstały całkiem przyzwoite freski.







niedziela, 9 lutego 2014

Garbus.

Autko już kiedyś prezentowałam na innym swoim już nieistniejącym blogu. Schemat zeskanowałam z czasopisma. Niestety nie pamiętam jakiego. Autek zrobiłam w sumie pięć. Z racji upływających lat nasz garbusek jest już mocno sfatygowany. Następne autko będzie żółte. Niestety na połowę drzwi brakło mi włóczki. Banderolkę jak zwykle wyrzuciłam więc nitki szukam "na oko".






 
 

A oto bardzo zniszczony schemat, ale jeszcze można się doczytać wytężając mocno oczy. A może ktoś ma schemat bardziej czytelny. Sama z chęcią skorzystam.
 









środa, 5 lutego 2014

Anioł z makaronu.



















Niestety nie ja robiłam makaronowego anioła. Jest to prezent dla Malutkiej - Anioł od Aniołów dla Aniołka.

wtorek, 28 stycznia 2014

Wózeczki ciąg dalszy.

Dzisiaj wózeczki z poprzedniego posta już z dzidziusiami i nowy różowy:












   Do wózeczka dzidziuś:










I jeszcze wszystkie razem gotowe na spacer:










poniedziałek, 20 stycznia 2014

Wózeczki.

 









  Schemat wózeczka pochodzi z WENY nr.5/2008. Schematy trochę przerobiłam dodając dodatkowy rządek w budkach i ozdobny brzeg. W czerwonym wózeczku kółka obrąbiłam dodatkowo oczkami ścisłymi. W niebieskim usztywniłam dno oczkami ścisłymi.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Coś dla siebie.

   Wreszcie wyprodukowałam coś dla siebie. Kolczyki zrobiłam do prześlicznej, wieczorowej sukienki.
Całe szczęście, że się w nią zmieściłam. Ale i tak chyba najwyższa pora zrzucić trochę więcej niż małe co nieco. Uzbierało się trochę tego.

czwartek, 2 stycznia 2014

Sweter.

   Z braku czasu, jeszcze zaległy przedświąteczny post. Starsza córka uwielbia swetry. Oczywiście nie mogło zabraknąć w jej garderobie ręcznej roboty. Sweter robiłam z pamięci. Druty nr. 5, osiem motków włóczki. Ścieg ryżowy. Na druty nabrałam 62 oczka, 3 rządki ściągacza, co 10 rządek dobierałam na początku i na końcu po jednym oczku, do wyrobienia dekoltu na drutach miałam 85 oczek. Ramiona przerabiałam po 32 oczka, redukując w dekolcie do 19 oczek. W sumie, nie licząc ściągacza, zrobiłam 150 rządków.
Rękaw: 40 oczek, 12 rządków ściągacza, co 10 oczek dobierałam jedno. W sumie na drucie było 50 oczek. Potem dobierałam na oko. Łącznie z pruciem i przeszkadzaniem przez Malutką, zrobienie swetra zajęło mi miesiąc. I chociaż kolor włóczki jest taki "nie wiadomo jaki", to efekt końcowy miło mnie rozczarował.

środa, 4 grudnia 2013

Aniołki.


















Schemat do aniołków pochodzi z gazety "Robótki ręczne". Poniżej skany tejże gazetki :


















Życzę miłego plątania nitek. :)