poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Odnawiamy obraz.

   Miałam zrobić korony Matce Bożej. Od razu wpadłam na dwa pomysły. Trzeci podsunął mi mąż. No i zrobiłam. Niestety pomimo poszukiwań nie znalazłam formy anioła, który podtrzymuje koronę. Jedną formę mam zrobioną, ale potrzebna jest jeszcze druga strona. Obraz był zjedzony przez korniki i jak widać wykruszony. Sklejka, szpachla, farba i kilka godzin. Nie licząc schnięcia. Szaty nie malowałam. Odmalowałam tylko tło, chociaż nie miałam tego w planach. Musiałam jednak wyrównać różnicę w kolorze.

Obraz przed:





I po:



Klient zadowolony, co i mnie bardzo cieszy. A korony - jedyne takie.
Pozdrawiam, Kasia.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza