piątek, 20 maja 2016

Bukiety ślubne.

   Za oknem kwitnie wszystko. Szydełko pozazdrościło i też zakwitło. Pastelowy bukiet robiłam dla córki. Płatki dużych róż trzeba było połączyć. Igła i nitka niestety nie zdały egzaminu. Po kilkukrotnym szyciu i pruciu zdecydowałam się jednak na klej na gorąco. I chociaż nie jestem zwolenniczką klejenia tego typu prac, jednak okazało się to strzałem w dziesiątkę. bukiet ma dziesięć dużych róż, pięć małych i siedem zielonych spiralek.








Z rozpędu powstał jeszcze mniejszy i skromniejszy bukiecik:


A tak prezentują się oba:


 Życzę miłego dnia. Kasia.

środa, 11 maja 2016

Wachlarz.

Bukiety prawie skończone. Brakuje jeszcze tylko wstążki i kilku detali, które muszę zamówić. W oczekiwaniu na detale powstał wachlarz. Konstrukcja jest bardzo lekka i delikatna. Większe kwiaty okazały się za ciężkie. Wachlarz podobno ładny i fajny. Ja się przeważnie czepiam, ale niestety w tym wypadku jest to jak praca sapera. Drugiej szansy nie ma. Nie jestem zwolennikiem klejenia, tutaj jednak inaczej się nie dało. Myślałam tydzień czasu i nic nie wymyśliłam.
A oto tytułowy bohater dzisiejszego posta:







Pozdrawiam, Kasia.

środa, 6 kwietnia 2016

Róża schemat i kapelusiki.

   Wiosna na całego. Podwórko w miarę ogarnięte. Jeśli można ogarnąć przy piętnastolatku z pasją do wszystkiego co ma dwa kółka.
Robię w tej chwili róże szydełkowe do bukietu ślubnego. Róże są z pojedynczych płatków wiec robię te płatki i myślę jak je szybko i sprawnie poskładać. Schemat róży:





   A tymczasem cześniej zrobione kapelusiki czekają na swoje właścicielki:









Pozdrawiam. Kasia.

sobota, 27 lutego 2016

Koszyczki.

   Koszyczki robiłam z szarej "camilli" na szydełku nr. 3,5. Usztywniałam na wikol, ponieważ cukier przy tej grubości nitki był za słaby. Koszyczki na razie zrobiłam trzy. Wymiary koszyczków: wysokość brzegu 10 cm, wysokość do pałąka 20 cm, średnica dna 13 cm, średnica góry 17 cm. Wszystko +- 0,5 cm.



Życzę miłego dnia. Kasia.

poniedziałek, 22 lutego 2016

Baranek Wielkanocny.

   Jak zwykle jestem spóźniona. Na razie wstawiam zdjęcie baranka. Robiłam go z "maxi". Uwielbiam tą nitkę. Wzór widziałam u znajomej (w internecie też jest). Miałam kłopot z głową. Rok temu wydziergałam kilka takich baranków. U każdego głowa wyszła inna.
Ten jest z dziewięciu motywów w rzędzie, ale z siedmiu wychodzi ładniejszy (no i tańszy).
Następne będą koszulki na jajka. Chciałam w tym roku jakiś fajny wzór wymyślić, ale natchnienie zdechło więc już zostałam przy starym wzorku.


I jeszcze o usztywnianiu:
Baranka usztywniałam na cukier rozpuszczony w gorącej wodzie w proporcji 1:1. Cukier nadaje się do cienkich nitek bawełnianych.
Włóczkę na szydełko nr 3 i w górę lepiej usztywniać wikolem proporcja z wodą 1:1 (chociaż troszkę więcej wody dodałam, aby usztywnić koszyczki, które jeszcze się suszą).
Po cukrze bez problemu można daną rzecz uprać i usztywnić od nowa. Z wikolem trochę trudniej, ale nie niemożliwe. Trzeba namoczyć w gorącej wodzie z proszkiem, a potem uprać w pralce na gotowanie (dotyczy to tylko bawełny) i można formować od nowa.
Życzę wszystkim miłego dnia. Kasia.

sobota, 23 stycznia 2016

Kolorowa sukienka.

   "Zrób mi taką kolorową i z różowym". Zrobisz mi takie. O! I to. Jakie śliczne. Wspaniały kotek. I motylka, obiecałaś motylka." Uff. Zdjęcia różnych szydełkowych rzeczy, zwłaszcza dla dzieci, oglądam jak Mała śpi. Blogi rękodzielnicze powinny mieć chyba ostrzeżenie - nie pokazywać dzieciom :)
Sukienkę zrobiłam. Trochę za długa w stanie, ale nie pruję. Mowy nie ma. Może szeroki pasek tam dodam, ale NIE pruję. Może później. Mała cały dzień w sukience chodzi.


I jeszcze mały bibelot. Dama wisiała na choince, teraz robi za zawieszkę na ścianie, przy wejściu od pokoju i cztery lata czeka na dżentelmena.

Pozdrawiam. Kasia

czwartek, 14 stycznia 2016

Świąteczne zaległości.

   Z zamiarem zrobienia gwiazdy na czubek choinki, nosiłam się już od kilku lat. W tym roku zrobiłam wersję próbną dla siebie. Zdjęcie znalazłam w internecie, schemat do serwetki w zasobach własnych. Robiłam trzy elementy, które później zszyłam. Usztywniałam wikolem z wodą. Ciężko jest wysuszyć takie ozdoby w 3d.


A tak prezentuje się na choince:




I jeszcze dzwonki, które robiłam dla klientki:


Piekłam jeszcze choinkę z ciastek: kółko, gwiazda, kółko, mniejsza gwiazda itd. Elementy sklejam lukrem i ozdabiam kolorowymi cukierkami, wiórkami i co się tylko nadaje. Niestety zanim zdążyłam ozdobić, część choinki została zjedzona przez Małą i zdjęć już nie robiłam.

Pozdrawiam. Kasia.


piątek, 18 grudnia 2015

Komplet "Śnieżynka".

   Dziś szybciutko zdjęcia kompleciku dla mojej wnuczki. Włóczka dla dzieci i moher, szydełka 3,5 i 12(do moherkowych wykończeń).



Pozdrawiam. Kasia.

niedziela, 6 grudnia 2015

Czapka "muffinka".

   I musiałam się przeprosić z drutami. Zaczynałam cztery razy zanim trafiłam z rozmiarem. Malutkiej czapa tak się spodobała, że przez dwa dni cały czas w niej chodziła.



A oto zdjęcie z którego robiłam:





I jeszcze gwiazdki:

Pozdrawiam, Kasia.





sobota, 31 października 2015

Sukieneczek ciąg dalszy.

   Schematy motywów znalezione w "kopalni" (tak nazywam internet). Następne sukienki już kolorowe w planach, a pomysłów mi nie brakuje. Brakuje mi za to czasu, ale nie mnie pierwszej. A oto kompleciki:
Pierwszy:





I jeszcze drugi:





Pozdrawiam i życzę spokojnej niedzieli.

niedziela, 25 października 2015

Komplet do chrztu i nie tylko.

   Z rozpędu robię trzeci komplet. Na razie na oko. Mała modelka już niedługo ma się pojawić. Zasugerowałam się, że Malutka ma być naprawdę malutka to i sukienusie na rozmiar 50-52 wyszły. Większe rozmiary pojawią się pewnie wkrótce. W tym celu przywłaszczyłam sobie od córki jedną z kupnych sukienek.
Zdjęcia na razie tylko jednego kompletu. Niestety poprzednie fotografie wyszły koszmarnie i muszę powtórzyć zdjęcia. A fotograf ze mnie marny.









Pozdrawiam Kasia.

wtorek, 4 sierpnia 2015

Wygrana.

   Wygrałam podkładki pod kubki od Szydełkowy drobiazg W zasadzie okazało się, że tylko ja byłam chętna na podkładki, ale serwetek "ci u nas dostatek". Podkładeczki są śliczne. Pięknie za nie dziękuję.






Zdjęcie kiepskiej jakości, ale robiłam przed chwilą. Ostatnio nie mam jak zaglądać na Wasze blogi. Nadrobię spokojniejszym czasem. Tymczasem zwiedzam z najstarszą córką szpitale. Dziś wróciłam z Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Córka w szpitalu została. Zmęczona jestem.