środa, 17 lutego 2021

Lalka "Molly"

    Pierwszą lalkę zrobiłam bardzo dawno temu. Obejrzeć ją można tutaj. Lalkę nazwaliśmy Narzeczoną Frankensteina. W skrócie Franią. Po ponad dwudziestu latach przyszedł czas na zrobienie lalki z prawdziwego zdarzenia. Ja mam ogromne problemy z proporcjami i w tym przypadku lalkę robiłam razem z  Wełnianym Grajdołkiem - Lalka Molly na szydelku. Jak-zrobic-lalke-na-szydelku. Tutorial Krok po Kroku. Czesc 1 nogi+cialo - YouTube. Ja zmieniłam podeszwy stóp, które robiłam z półsłupków. Nie wrabiałam butów i skarpet. Przy pierwszej lalce głowę doszywałam. Nie wyszły mi włosy, za mało wypchałam i nie usztywniłam szyi. Chciałam ją poprawić. "Wiesz mamo, prototypów się nie poprawia. Ładne są jakie są" - usłyszałam od córki. Prototyp został, ale do pokazania za bardzo się raczej nie nadaje.

   Przy drugiej lalce głowę robiłam jednym ciągiem z dodatkowym ostatnim rządkiem szyi, a na nim półsłupki reliefowe. Włosów wyszło za dużo. Z wyszywania oczu zrezygnowałam, zrobiłam na szydełku. Moje możliwości hafciarskie to wyszycie ust i nosa. Guziki przy sukience są do wymiany i będzie jeszcze dodatkowy rządek. Muszę jeszcze tylko odpowiednie guziki znaleźć. Niestety dużego wyboru nie ma. Tym bardziej, że tu potrzebne są mniejsze guziczki, i najlepiej w kształcie płaskich kwiatuszków, a tych jak na lekarstwo. 

Nie wiem jeszcze czy tego typu lalki to moje bajki. Zrobię jeszcze ze dwie to zobaczę. A jak na razie wiosenna laleczka w kapelusiku, której brakuje płaszczyka.


Włosy do następnej kupię na taśmie, A już jutro na blog przyfruną sówki.    



Pozdrawiam, Kasia.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza