wtorek, 19 lipca 2016

Motylek - wersja poprawiona.

   Ten motylek poleciał, a raczej odjechał, do Niemiec jako prezent dla wyjątkowej dziewczynki. Motylki jeszcze w planach dwa dla córki (wersja próbna przedstawia wiele do życzenia) i dla wnuczki. Przez ten czas kiedy mnie wirtualnie nie było, w rzeczywistości, oprócz motylka, powstały dwa komplety dla dziewczynek, jedne buciki, kapturki na słoiki i kilkanaście kwiatów. Niestety wszystko to wymaga jeszcze wykończeń typu guziki, gumki i inne dodatki. W tej chwili jestem na etapie poszukiwań drewnianych (ostatecznie plastikowych) ozdób (guzików) - grzybki, warzywa owoce (wielkość 1-2 cm) albo kokardek - z satyny itp. (około 2-3 cm). Może ktoś coś wie? Truskawki to znalazłam i tyle w temacie, a i jeszcze kokardki (ujdą jakby co). Reklamy i autoreklamy pasmanterii mile widziane :)
Telefon którym robiłam zdjęcia się zepsuł. W zasadzie to trochę niechcący mu pomogłam siadając na nim. Musiałam przeprosić się ze zwykłym aparatem. Wydaje mi się, że telefon robił lepsze zdjęcia.





   Jeszcze coś dla miłośników koronek. Ja się zachwyciłam i zakochałam. O cenę chyba się nie będę dowiadywać, bo całkiem mi żal pewną część ciała ściśnie. Firma mieści się w Amsterdamie. Po prostu cudo. Myślałam jakby samej zrobić, ale bez naciągarki nie da rady.


W ten chłodny dzień lata pozdrawiam ciepło, Kasia.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza