Znalazłam ciekawy artykuł:
http://qrkoko.pl/dlaczego-rekodzielnicy-sie-nie-cenia/.
Ja policzyłam niebieską sukienkę dla Małej.
Koszt materiału - 25 zł
Czas 40 godzin z najniższej krajowej netto 7,65zł/godz - 306 zł
20% kosztów zmiennych - 61,20 zł
Cena sukienki wynosi
netto 392, 20 zł.
A brutto 524,68. Oczywiście z najniższej krajowej.
Oczywiście nie liczę pomyłek, kiedy musiałam część spruć i robić od nowa, nie liczę również przerw na drugie śniadanie. Te 40 godzin to tylko i wyłącznie czysta praca poświęcona tej sukience. A mnie jest głupio jak mówię 250 zł i tylko na zamówienie, a nowej jeszcze nikt nie zamówił.
I jeszcze z życia wzięte. Pewna Pani przez wspólną znajomą chciała kupić aniołki. Aniołki miałam gotowe, nie liczyłam jeszcze wtedy czasu, ani materiałów. Aniołki miały koło ośmiu cm, zrobione ze złotej nitki. Powiedziałam 6 zł za sztukę (w sklepie identyczny 8 zł). Dla owej Pani za drogo, jej cena to 5 zł. Usłyszałam, że siedzę w domu to co mi zależy. Trafiło mnie. Pani siedzi w urzędzie ma czas może sobie zrobić. Aniołka (z praniem, prasowaniem) robi się 2 godziny.
Trudno jest wycenić rękodzieło, ale jeśli ktoś proponuje 2,50 za godzinę, sam powinien dać dobry przykład. Wątpię czy owa Pani z radością przyjęłaby taką stawkę.
Ciocia mojego męża, rękodzielniczka z doświadczeniem, powiedziała kiedyś " jak się kto nie zna, nie jest warty, aby takie rzeczy mieć w domu." Miała rację. Znajomej na prezent zrobiłam serwetę. Przepiękny delikatny wzór, szydełko 0,6. Serweta po tygodniu brudna i pomięta wylądowała w sieni na szafce z butami.