czwartek, 19 czerwca 2014

Niezapominajki i akacje.

   Nitki kupiłam na "ciuchach". Oczywiście nie tylko te z których zrobiłam spódniczkę i czapeczkę. Różnego rodzaju wełny, bawełny, anilany i inne cuda było w sumie trzy ogromne reklamówki. Do tego pachnące nowością (już nie na ciuchach) nitki na kąpielówki dla starszej córki i na przepiękną błękitną sukienkę. Siedziałam myślałam i wymyśliłam. Ubranie zrobiłam z tego schematu:

A oto efekt:





Poszłam wczoraj na jagody. Jagód tyle co kot napłakał i jeszcze sporo niedojrzałych. Na jagodniki stanowczo za mało. Za to zakwitły akacje. Ciasto trochę bardziej gęste jak na naleśniki i słodkie, kwiatostan maczamy w cieście i smażymy na oleju. Pycha. To samo można zrobić z kwiatem czarnego bzu, ale jak na razie w okolicy czarnego bzu nie znalazłam. Za to akacji pod dostatkiem.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza