niedziela, 14 grudnia 2014

Kartka świąteczna.

   Syn na plastykę miał zrobić kartkę świąteczną. Wszystkie kartki powędrować mają do podopiecznych domu pomocy. Wygląd kartki widziałam już oczami wyobraźni. Zaprzątnięta akurat gwiazdkami o kartce zapomniałam. Zapomniał też i syn. Kartki zrobiliśmy na biegu dwie, ale nieszczególnie wyszły, więc syn tydzień temu nie oddał pracy. A ja przystąpiłam do realizacji pierwotnego pomysłu. Oczywiście chciałam iść na łatwiznę, ale się nie dało. Gotowców odpowiednich aniołków i płaskiej stajenki nie znalazłam.
A oto efekt mojej inwencji twórczej:






   Młodsza córka wymyśliła sobie wściekle różowego kotka. Odpowiedniego schematu nie znalazłam. Wsparłam się zdjęciami. Wydziergałam na razie dwie części kotka. Niestety to nie jest to co sobie umyśliłam. Jak skończę to się pochwalę. Może tak tragicznie nie wyjdzie. A na razie, kotki które wypatrzyłam w necie na Stylowych:



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza