Trzeci z kolei kufer, powstał z tęsknoty za Wielką Wodą. Grafika skojarzyła mi się z piosenką "Lowlands Low" (Mechanicy Shanty). Kufer tym razem pomalowałam lakierem jachtowym :) Lakier jachtowy jest ok pod warunkiem, że ma się dużo czasu i dużo cierpliwości. Jedna warstwa schnie dwadzieścia godzin.



A co do kufra? Zawsze można wrzucić ulubione książki takie jak "Znaczy Kapitan", "Szaman Morski", "Krążownik spod Samosierry", czy "20 mil podmorskiej żeglugi" lub awanturniczą "Wyspę skarbów".
Pozdrawiam, Kasia.