poniedziałek, 29 maja 2017

Pluszaczki ślimaczki i pudełka.

   Wreszcie ciepło. Ciepło lubię, ale góra do 20 stopni. Chyba muszę znów o czwartej rano wstawać. Wieczorem nie da się posiedzieć ze względu na chmary komarów. Kiedyś nie mogąc pozbyć się tych irytujących stworzeń postanowiłam je pokochać. Przez wiele lat moja sympatia do komarów jakoś wystarczała i nie gryzły mnie tak bardzo. W tym roku mój urok chyba przestał na nie działać. I w tym momencie narodził się pomysł, a gdyby tak zrobić dużego komara na szydełku? Może taki wielki odstraszy te małe? Pomysł jak pomysł poczeka na realizację tym bardziej, że zaczęłam dla Malutkiej konika. W zasadzie głowę mam, teraz biorę się za tułów. Pooglądałam zdjęcia, popatrzyłam i nic. Chyba muszę od zadu (żeby brzydko się nie wyrażać) strony zacząć.
   A na razie ślimaczki. Ślimaczków zrobiłam sześć. Trzy duże i trzy małe. Dwa większe dostały wnuki, a jeden mały Malutka. Z racji tego, że większego ślimaczka już posiada. Brakujące zdjęcia wstawię w następnym poście. A teraz te, które mi zostały:



Jeszcze okazjonalne pudełka na płyty. Z tymi to miałam dopiero przygodę. Efektem jest na razie brak zapięcia w pudełku z sercami.




Pozdrawiam. Kasia

4 komentarze:

  1. Bardzo sympatyczne są te ślimaki! Pudełka na płyty świetnie się prezentują, szczególnie to z serduszkami przypadło mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne ślimaki.Pudełka mnie oczarowaly sa cudowne.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przypadły do gustu. :)

      Usuń